KWIATY POLSKIE
Od 25 do 27 maja 50-osobowa grupa ełczan przebywała na Kresach Rzeczypospolitej.
Wyjazd został zorganizowany przez Towarzystwo Przyjaciół Grodna i Wilna oraz Ełckie Centrum Kultury. Celem wycieczki było zwiedzanie zabytków Kowna, Wilna oraz uczestnictwo w XIII Festiwalu Kultury Polskiej Ziemi Wileńskiej pn. "Kwiaty Polskie".
W wyprawie uczestniczyło m.in. 20 osób z chóru "Pojezierze", kierowanego przez Andrzeja Brzozowskiego i grupy "Pantoni" pod opieką Antoniego Pierczyka. Ełccy artyści zostali zaproszeni do udziału w niemenczyńskim Festiwalu.
Kierownikiem wycieczki i pilotem była prezes TPGiW - Halina Orzechowska. W piątek rano autokar wyruszył z Ełku, w południe przekroczył granicę polsko-litewską w Budzisku, a potem przez Kalwarię i Mariampol dojechał do Kowna. Rzeka Niemen i panorama miasta wywołały miłe wrażenia. Członkowie Związku Polaków na Litwie, w swej skromnej siedzibie przy ul. E. Orzeszkowej, serdecznie powitali ełczan. Przekazane zostały Rodakom dary rzeczowe od TPGiW i osób prywatnych. Po krótkim odpoczynku ełcka wycieczka na czele z miejscowym przewodnikiem ruszyła na spacer po mieście. Główną promenadą dotarła do soboru, gdzie obecnie mieści się kościół katolicki. Potem przewodnik poprowadził na Stare Miasto, gdzie m.in. zwiedzano: pomnik Witolda Wielkiego, zajazd królewski i monumentalną Katedrę Kowieńską. Następnie wędrówka prowadziła śladami polskiego wieszcza - Adama Mickiewicza do miejsc, gdzie poeta uczył, mieszkał i tworzył.
Wieczorem ełczanie dotarli do Wilna. Przejeżdżali obok Domu Polskiego, gdzie w kwietniu br. odbyła się uroczystość odsłonięcia tablic poświęconych bohaterom Armii Krajowej. Po noclegu w hotelu "Skridis" następnego dnia odwiedzili Ponary, gdzie los wyznaczył miejsce spoczynku 120 tysiącom obywateli polskich. Zostali oni zamordowani w latach 1941-44. Obecni złożyli wieniec i zapalili znicze. Potem oddano cześć wielkim Polakom na Rossie. Płonącymi zniczami uczczono pamięć Marszałka Józefa Piłsudskiego, żołnierzy AK, Antoniego Wiwulskiego oraz uczestników walk w 1920 roku.
Wreszcie w samo południe nastąpiło przywitanie się z Matką Boską Ostrobramską. Członkowie ełckiego chóru zaśpiewali "Matko, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam..." Jakże donośnie i uroczyście zabrzmiały te słowa w ciszy świętego miejsca.
Z okien autokaru podziwiano panoramę Wilna w szacie majowej zieleni, wśród której bieleje na wzgórzach Cmentarza Bernardyńskiego pomnik Trzy Krzyże zaprojektowany przez Antoniego Wiwulskiego. Uczestnicy wycieczki podziwiali lekkość sylwetki Kościoła Św. Anny i znajdujący się obok pomnik Adama Mickiewicza, a także piękno wnętrza Kościoła Św. Piotra i Pawła, którego fundatorem był Michał Pac. Wrażenie robiły misternie wykonane figury, płaskorzeźby i freski włoskich twórców z XVII wieku.
A po południu - czas na odwiedziny polskiego Domu Kultury w Niemenczynie. Tam w przeddzień Festiwalu wystąpiły zespoły z Polski. Ełccy artyści zaśpiewali kilka pieśni. Ich występ został gorąco przyjęty przez miejscową widownię. Burzą braw nagrodzona została solistka Marta Holcman. Wystąpił też zespół podwórkowy "Taaka Paka" z Parczewa. Na zakończenie wspólnie z ełczanami zaśpiewali pieśń pt. "Hej, sokoły", co wywołało poruszenie wśród publiczności.
I szybko nadszedł trzeci, ostatni dzień wycieczki. Po opuszczeniu hotelu... poranne zwiedzanie Wilna i festyn w Niemenczynie. Po zwiedzeniu Katedry pw. Św. Stanisława ze Szczepanowa wędrówka w pobliże Uniwersytetu Stefana Batorego, gdzie ełczanie zapoznają się z historią Uniwersytetu, tak chlubną, ale i tragiczną. Prezes TPGiW jeszcze długo mogłaby opowiadać dzieje uczelni i sławnych Polaków tam zdobywających wiedzę , ale czas jechać na Festiwal.
Organizatorem Festiwalu Kultury Polskiej Ziemi Wileńskiej pn. KWIATY POLSKIE jest zespół "Wileńszczyzna" z Wilna, który niedawno obchodził 20-lecie swego istnienia. Kierownikiem Festiwalu i zespołu jest Jan Mincewicz, poseł na Sejm Litwy.
Na początku goście oglądają zorganizowaną w sali gimnastycznej wystawę sztuki i rękodzieła ludowego. Są tam rysunki dzieci, obrazy, wyroby z drewna, słomy, serwetki, kilimy. Można porozmawiać z twórcami oraz nabyć ich prace. A przed budynkiem występują zespoły, zachęcając do odwiedzenia wystawy. Wreszcie cel podróży - leśny amfiteatrze. Widzów jest mnóstwo. Wszystkie ławki zajęte. W pierwszym rzędzie siedzi starosta Niemenczyna - Mieczysław Borusewicz oraz goście: ambasador i konsul generalny RP. Zapowiadane przez Irenę Fedorowicz występujące w tym dniu zespoły wkraczają kolejno do amfiteatru i zajmują miejsca na podwyższeniu. Wśród nich są także śpiewacy z Ełku. Hymnem "Boże , coś Polskę" rozpoczyna się msza św. odprawiana przez ks. Wiesława Wójcika z Warszawy.
Po części liturgicznej następują występy zespołów . Jako pierwsi na scenie pojawiają się "Przyjaciele" z Kowalczuk w polonezie z "Pana Tadeusza". Potem połączone chóry śpiewają pieśń "Ojcowizna" I tak na zmianę, po śpiewie następują tańce, a po tańcach - śpiew itd. Barwne, wirujące przedstawienie zachwyca wszystkich. Tańce wykonują zespoły "Wileńszczyzna", "Jutrzenka" z Niemenczyna , "Rodzinka" z Ławaryszek, "Lśniące Kropelki" i "Sto Uśmiechów" z Wilna.
I przyszła kolej na występ ełczan. Zaśpiewali "Piosenkę o Ełku" i "Błękit jeziora", czym wzbudzili zachwyt widowni i zostali nagrodzeni głośnymi brawami. Jan Mincewicz podziękował zespołom z Polski za udział w Festiwalu, wręczył dyplomy i wileńskie palmy. Występy trwają jeszcze kilka godzin. Festyn jest okazją do spotkań miejscowych Polaków z przyjezdnymi. Prowadzą ożywione rozmowy. Festiwalowi towarzyszą różne atrakcje. Można wziąć udział w loterii, kupić upominki i łakocie. Dzieci miały niebywałą frajdę - wysoką gumową zjeżdżalnię. Można było posilić się. Serwowano potrawy litewskie, gorące szaszłyki, pieczone mięsa, różne sałatki i napoje.
W końcowej części tej popularnej
kresowej imprezy połączone chóry i grupy taneczne przedstawiły
kilka utworów, m.in.: "Kwiaty Polskie", "Jak długo
w sercach". Na zakończenie festiwalu artyści i widzowie zaśpiewali
"Wszyscy Polacy to jedna rodzina". Pełni podziwu dla
naszych Rodaków na wileńszczyźnie
ełczanie już w nocy wracali do swego ukochanego miasta, a chórzyści
bawili ich i rozrzewniali śpiewem.
Krystyna Przestrzelska
Na zdjęciu: Między innymi wystąpił zespół "Przyjaciele" z Kowalczuk
[ Powrót ]