MAJÓWKA

W sobotnie południe 19 maja stuosobowa grupa miłośników ciuchci przybyła na dworzec Ełckiej Kolei Wąskotorowej w Ełku. Zjawili się chyba najwytrwalsi, bo pogoda tego dnia nie zachęcała do wyjścia z domu. Wiatr dmuchał ostrym powietrzem i przechodziły ulewne deszcze. Nie przeszkodziło to jednak wielu turystom, a niektórzy przybyli nawet z odległych miast, np. z Kędzierzyna-Koźla, Opola.

W tym majowym dniu zaplanowano uroczystość rozpoczęcia sezonu turystycznego ełckiej ciuchci i inaugurację przewozów na Wigierskiej Kolei Wąskotorowej pod wspólną nazwą DNI PARY EŁK - Płociczno 2001. Przed wyruszeniem w drogę wiele osób zwiedziło Muzeum Zabytków Kolei braci Adama i Mirosława Sawczyńskich.

Nawet słońce wyjrzało zza chmur, gdy pociąg ruszył w drogę. Zabrakło jednak pary z lokomotywy, bo skład ciągnęła spalinowa. Wagony odkryte nie cieszyły się powodzeniem, tylko osoby odporne na chłód podziwiały z tego miejsca widoki i robiły zdjęcia. A przyroda, ubrana w soczystą zieleń drzew i traw, fiolety bzów oraz słoneczne rzepaki, zachwycała wszystkich. W Sypitkach ciuchcia zatrzymała się. Kierownik EKW - Bogusław Płoński zaprosił uczestników na poczęstunek, przygotowany na kolejowym terenie w lesie. Z talerzy szybko znikły apetyczne wypieki.

W drodze do Kalinowa robiono przystanki, w czasie których można było fotografować wąskotorówkę. Czas mijał szybko. Pasażerowie śpiewali piosenki turystyczne, a przygrywał im akordeonista. W Kalinowie zakończył się przejazd ełcką kolejką i wędrowcy przesiedli się do autokaru. Wyruszono do Płociczna pod Suwałkami. W czasie podróży przewodnik PTTK - Teresa Romanowska przekazywała informacje geograficzne i historyczne o mijanych terenach. Opowiadała o Pojezierzu Mazurskim, Puszczy Augustowskiej, budowie i znaczeniu Kanału Augustowskiego. Gdy dotarliśmy do Płociczna, na torze czekała gotowa do drogi kolorowa ciuchcia.. Mirosław Sawczyński kierował uczestników do Mini Muzeum. W niewielkim drewnianym budynku pachnącym jeszcze farbą znajdują się kolejowe eksponaty. Znaczna ich część została podarowana przez ełckie muzeum. Ściany zdobią obrazy Witolda Balukiewicza. W czasie postoju posilono się potrawami z kuchni polowej. Czas przed dalszą drogą uatrakcyjnił występ zespołu ludowego z Nowinki

W strugach deszczu ruszyła ciuchcia w swój pierwszy rejs po wieloletniej przerwie. Szybko "wkroczyła" na teren Wigierskiego Parku Narodowego. Został on utworzony w 1989 roku, jego powierzchnia wynosi 14840 ha, w tym wody zajmują 2738 ha, lasy - 9751, tereny rolnicze i inne - 2351 ha. Centralną częścią Parku jest jezioro Wigry, którego wody lśnią wśród puszczańskich borów.

W pociągu toczyły się gorące rozmowy. Dzierżawca Wigierskiej Kolei Wąskotorowej snuł plany związane z rozwojem oferty turystycznej kolejki. Dyrektor Wigierskiego Parku Narodowego i jego pracownicy rozmawiali z troską o zachowaniu walorów nieskażonej przyrody. Wśród pasażerów byli miłośnicy kolei, którzy przybyli z Warszawy. Nie zabrakło też cudzoziemców, słychać było rozmowy prowadzone w języku francuskim.

Dzieci wyglądały zaciekawione przez okna. A drzewa były tak blisko, wręcz zdawało się, że wdzierają się do wagonów. Trasa kolejki wiodła nad Wigrami przez Powały, Bryzgiel do Krusznik. Fotoreporterów nie odstraszyła roślinność ociekająca wodą. W czasie przystanków uwiecznili kolejkę na tle wigierskich borów. I nagle w czasie spokojnej jazdy nastąpiło zaskoczenie. Do pociągu zbliżyli się czterej jeźdźcy na galopujących koniach. Wśród nich była rącza dziewczyna, a dwaj panowie mieli na sobie stroje kowbojskie. Wszyscy poczuli się bohaterami westernu. Jeźdźcy towarzyszyli do stacji końcowej w Krusznikach. Tam nastąpił postój. Wędrowcy wyszli na rozległą polanę zaczerpnąć świeżego powietrza. Kowboje wozili dzieci na koniach.

W drodze powrotnej zatrzymano się w Powałach, w pobliżu stromego brzegu Zatoki Wigierek, gdzie zorganizowano ognisko. Gorąca grochówka, herbata i ciemny chleb cieszyły się dużym powodzeniem. Jeśli ktoś zmarzł, mógł ogrzać się przy płonącym ognisku. W szarości wieczoru malarz Witold Balukiewicz zadeklamował wiersz sławiący wigierskie uroki.

Po dotarciu do Płociczna nastąpiło pożegnanie z tą częścią uczestników wycieczki, którzy planowali jeszcze poznawanie okolic Suwałk. Reszta podróżnych powróciła autokarem do Ełku.

Krystyna Przestrzelska


[ Powrót ]